Ubieranie rękawiczek

fot. portalsamorządowy.pl

Gazety doniosły, że w ostatni poniedziałek Robert Biedroń, prezydent Słupska, odwiedził Poznań i podczas spotkania z jego mieszkańcami powiedział:

„PiS daje kawę na ławę. A Platforma ubiera białe rękawiczki, tylko niestety ma pod nimi coś jeszcze”.

Drgnęła czuła struna w mojej polonistycznej duszy. Od lat cierpię, gdy słyszę o ubieraniu butów, płaszczy, swetrów, spodni czy sukienek. W co rodacy te części garderoby ubierają? Na ulicy widzę buty jasne i ciemne, skórzane i plastikowe, brudne  i czyste, ale ubranych w coś nie mogę się dopatrzyć. Mimo starań nie potrafię też dostrzec żadnych ubranych okryć ani innych elementów stroju. Po słowach Roberta Biedronia zaczęłam głowić się, w co można ubrać rękawiczki. Zadanie tym trudniejsze, że ma to uczynić partia polityczna. Jako starożytna polonistka ciągle pamiętam, że ubrać można na przykład choinkę albo dziecko. Ja sama uparcie części garderoby wkładam. I jestem wtedy ubrana.