Nie trwaj, momencie!

fot: Kancelaria Premiera

Pani premier Beata Szydło, gość Wiadomości TVP, tłumacząc, dlaczego rząd nie uwzględni wniosku o referendum w sprawie reformy edukacji, powiedziała, że co prawda referenda są potrzebne, „natomiast w tym momencie mamy szczególną sytuację”.

Moment ma to do siebie, że trwa krótko, można by więc było liczyć, że w następnym momencie sytuacja nie będzie już szczególna i zostanie podjęta inna decyzja. Sądzę, że wielu składających podpis pod wnioskiem o referendum po wypowiedzi pani premier mogłoby żywić taką (płonną) nadzieję. Płonną, bo jakiś czas temu w tym momencie zaczęło zastępować aktualnie i – niestety – pani premier to właśnie miała na myśli. Oczywiście nietrudno domyślić się, że to kalka angielskiego at the moment, co oznacza aktualnie właśnie. W peerelowskiej nowomowie panowało koszmarne na chwilę obecną, które szczęśliwie umarło śmiercią naturalną. Ale rodacy teraz uznali, że stare i wysłużone aktualnie (lub obecnie) pora wysłać na emeryturę i „z żywymi naprzód iść”, czyli – jakżeby inaczej – zaczerpnąć inspirację z anglojęzycznego świata. No i znowu uszy i rozum cierpią.

Nie trwaj, momencie, nie jesteś piękny!