Warunkowość, dostępność i inne -ości

Polscy politycy nad wyraz ukochali słowa kończące się na -ość. Ostatnio takimi gorącymi słowami są warunkowość, dostępność i praworządność. Chodzi o powiązanie rozdziału kwot z unijnego budżetu z przestrzeganiem wartości Unii Europejskiej w krajach członkowskich.

warunkowość
fot. Radek Pietruszka/PAP

„Nie należy wykluczyć tego, że w ramach debaty o budżecie będzie podjęty temat warunkowości dostępności środków unijnych dla poszczególnych państw” – stwierdził Konrad Szymański, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. A premier Mateusz Morawiecki po nieformalnym szczycie w Brukseli dodał: „Co do tej warunkowości mogę powiedzieć, że dzisiaj praktycznie za bardzo nie stanowiło to jakiegoś tematu gorąco dyskutowanego. W kilku głosach pojawiła się ta warunkowość, ale w bardzo różnym kontekście. Ja sam zresztą podkreśliłem, że warunkowość jest bardzo dobrym pomysłem potencjalnie, ale może być ona zależna od bardzo obiektywnych kryteriów”. Na tym litościwie skończę cytowanie wypowiedzi premiera, wyraźnie bowiem widać, że język ojczysty nie jest jego miłością. Przypomnę jedynie, że przyczyną warunkowości dostępności jest praworządność.

Elokwencję polityków pobudzają kolejne procesy legislacyjne i ważne wydarzenia. Podczas dyskusji o reformie sądownictwa z ust pracowników kancelarii prezydenta i premiera nie schodziły słowa sprawiedliwość i praworządność, a sam prezydent z pasją informował, że chce pogłębiać demokratyczność. Ostatnio słowami-kluczami wyzwalającymi silne emocje, związanymi z projektem ustawy dotyczącej życia publicznego, a firmowanej przez szefów służb z założenia działających niejawnie, są jawność i transparentność. Doprowadzenie Władysława Frasyniuka w kajdankach do prokuratury spowodowało natomiast, że często przywoływane było słowo równość (wobec prawa).

Wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej zadomowiły się u nas innowacyjność i konkurencyjność. Wszelkie inwestycje, a także produkty, procesy, usługi, maszyny, urządzenia, opakowania, dystrybucja, organizacja pracy, a nawet strategia cenowa (!) i promocja stały się natychmiast innowacyjne i konkurencyjne. Ba, okazało się, że nawet sposoby rekrutacji pracowników mogą być innowacyjne, co wpływa oczywiście na konkurencyjność.

Pobudzona licznymi -ościami, składam wniosek, którego źródłem jest racjonalność: partia rządząca, dostosowując się do obecnych tendencji, powinna zmienić nazwę. Prawość i Sprawiedliwość brzmi innowacyjnie.