Totumfacki – rewitalizacja

Konkurs na najpiękniejsze polskie słowo, ogłoszony przez Bibliotekę Śląską w Katowicach z okazji ustanowionego przez UNESCO Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, uświadomił mi, jak wiele starych słów niespodziewanie zyskuje nowe życie. Jednym z nich jest totumfacki.

Wbrew pozorom to rzeczownik. Choć ma źródłosłów łaciński (fac totum – rób wszystko), przez lata zadomowiony był w polszczyźnie. Dawniej totumfacki był zaufanym sługą gospodarza, jego prawą ręką, przełożony zlecał mu wykonanie najważniejszych i poufnych spraw. Był więc także powiernikiem, zausznikiem, dobrym kolegą i bratem łatą. Z czasem słowo to zaczęto łączyć z brzydszymi cechami: oznaczało osobę zaufaną, bez sprzeciwu wykonującą zlecenia zwierzchnika, która czasami wręcz się podlizuje, żeby uzyskać jego przychylność. W wydanym pod koniec XIX wieku Słowniczku wyrazów obcych Michała Arcta można znaleźć taką definicję: ‘totumfacki ł. zaufany sługa, jakby rodzaj powiernika, który ma prawo rozporządzać się w czyim domu, prawa ręka gospodarza; natrętny pieczeniarz, podejmujący się wszelkich usług’. Dodam, że pieczeniarz to ‘człowiek mający skłonności do żywienia się cudzym kosztem, lubiący dobrze zjeść na cudzy koszt; darmozjad’.

Nawet niezbyt uważni obserwatorzy obecnego życia politycznego dojdą do wniosku, że totumfackich ci u nas bez liku. Pierwsze miejsce w rankingu z pewnością mógłby zająć pewien znany wszystkim młody człowiek, który –  działając w imieniu szefa – brał na siebie trudne zadanie zwalniania z posad zasłużonych generałów, ale na usta ciśnie się wiele innych nazwisk, głównie związanych z partią rządzącą.

Ujawnione właśnie premie dla ministrów, pracowników kancelarii prezydenta i premiera, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i wielu innych związanych z rządem instytucji oraz wydatki pracowników Ministerstwa Obrony Narodowej ze służbowych kart kredytowych pozwalają domniemywać, że na rewitalizację zasługują także słowa sybaryta i birbant. A wyrażenie królowie życia w świecie polityki nigdy nie wyjdzie z obiegu.

Ps. Warto zauważyć, że drugie miejsce w konkursie na najpiękniejsze polskie słowa zajął ancymonek, a wśród niepięknych wyróżniono słowo szpanować. Znaki czasów.