Królestwo „tak że”

Tak że, czyli więc.

Tak że siedziało sobie lata całe cichutko w kąciku słownika, z rzadka używane. Aż nagle nastąpiła eksplozja i, podobnie jak tak naprawdę,  stało się niemal podstawą wypowiedzi rodaków. Wygląda na to, że wypowiedź bez tak że, które zaczęło zastępować synonimiczne tak więc, więc, zatem, toteż, a więc, a zatem, dlatego, tym samym, wydaje się niektórym niepełna.

„Informacji mnóstwo, tak że od razu przechodzę do meritum”.

„Ojciec zranił syna, tak że ten trafił do szpitala”.

„Mam mało czasu, tak że będę mówić szybko”.

„Jak pisał Roman Dmowski, szkodnicy świadomi i nieświadomi istnieją wszędzie. Tak że nie ma się czemu dziwić”.

„Będą jeszcze dwa kursy, na razie nie wiadomo które. Tak że na razie odpoczywamy”.

„Nie znam tego człowieka, tak że nie ma o czym mówić”.

A gdy mówiącemu brakuje pomysłu na następne słowo, ratuje się, mówiąc: Tak że, tak że…, aby nie zamilknąć.

Niestety, nastąpił nieunikniony ciąg dalszy: ponieważ tak że brzmi jak także, synonim również, w piśmie także zaczęło zastępować tak że. Ostatnio tak że zastępuje również… nie wiadomo co. Bo jak zrozumieć: Tak że pozdrawiam albo Tak że żegnam się?

Tak że ja też postanowiłam pozdrowić czytelników i pożegnać się – do następnego wpisu.