Półtorej kontra półtora roku

Co łączy prezydenta i premiera? Półtorej roku”!

półtorej roku
fot. onet.pl

Jakiś czas temu, ba, przez lata, sprawa wydawała się się prosta: półtorej godziny – forma żeńska, półtora roku – forma męska. Od jakiegoś czasu przekonuję się boleśnie, że to, co kiedyś było proste, dziś proste nie jest. Strach włączyć telewizor lub radio, bo zewsząd słychać półtorej miesiąca, półtorej tygodnia, półtorej miliona, półtorej tysiąca, półtorej dnia, półtorej litra. Do przekonanych o wyższości półtorej nad półtora dołączył swego czasu prezydent Andrzej Duda. Okazuje się, że przykład idzie z góry, co nie jest przecież niczym nowym. Również premier Mateusz Morawiecki uległ przemożnej sile przekazu prezydenta, a także milionów rodaków.

półtorej roku
fot. Kancelaria Premiera

Nasi przodkowie mawiali półwtora (jeden i pół), półtrzecia (dwa i pół), półczwarta (trzy i pół), półpiąta (cztery i pół) i tak dalej. Ocalało tylko półwtora, uproszczone do półtora. Oczywiście półtora mogło być czegoś rodzaju męskiego (półtora roku!), wszystko, co żeńskie miało formę półtorej (półtorej minuty, półtorej doby, półtorej godziny). Dlaczego rodacy mają z tym rozróżnieniem problemy, mieszając rodzaje gramatyczne? I czemu górą żeńska forma liczebnika półtora? Językoznawcy nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Pozostaje mieć nadzieję, że rodacy opamiętają się. Tylko kiedy? Może dopiero za półtorej roku?