Protest zawodów medycznych

protest lekarzy rezydentów
fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Protest głodowy lekarzy rezydentów ciągle wywołuje emocje.

Nie chcę oceniać ani protestu, ani reakcji ministra Konstantego Radziwiłła, ani pozostałych polityków. To, co wywołało moją osobistą emocję, to napis na pasku w telewizji: Protest zawodów medycznych wciąż trwa. Cieszę się, że dziennikarze, a zwłaszcza twórcy pasków, w swej działalności tak cenią personifikację. Wydawać by się mogło, że jej miejsce jest głównie w poezji, przede wszystkim tej z zamierzchłej przeszłości, a tu okazuje się, że nie tylko na przykurzonych kartach dawno temu wydanych książek można ją odnaleźć. Dziennikarska młodzież (tak domniemywam) postanowiła sprowadzić tę figurę retoryczną pod strzechy, nadając jej nowy wymiar, a pomagają jej w tym sami rezydenci, też przecież młodzi ludzie. Niedawno moją uwagę zaprzątnęły demonstracje i miesięcznice, które osiągnęły zdolność przemieszczania się, a także pełne życia monitoring i transport.

Manifestacje, protesty i miesięcznice

Teraz dzięki informacji na pasku dowiedziałam się, zajęcie, którego ktoś się wyuczył, wykonywane w celach zarobkowych, jest w stanie protestować. Protest z pewnością wywołały owe zarobkowe cele, z naciskiem na zarobkowe.

Biegnę włączyć telewizor, by zobaczyć i usłyszeć, czy któreś zawody medyczne osiągnęły cel inny niż zarobkowy – porozumienie z władzami.

Brak uroczystości

Zastanawiam się, o czym dowiem się jeszcze z mediów.

„15 sierpnia nie odbędzie się uroczystość wręczenia nominacji generalskich i admiralskich. Decyzję o braku uroczystości podjął prezydent Andrzej Duda” – przeczytałam na pasku w telewizorze.

Widocznie tkwię w koleinach, bo zdumiał mnie ten komunikat. Brak to tyle co nieistnienie, niedostatek, niedobór, deficyt, nieobecność czegoś. Szybko przebiegłam w myślach niektóre znane mi braki: możliwości, gotówki, środków, czasu, perspektyw, miejsca, umiejętności, odwagi, nadzoru, zainteresowania, snu, reakcji, nadziei, postępu, wiary, cierpliwości, pomocy, pracy, pieniędzy, apetytu, kontaktu… Można mówić także o braku chleba, wody, śledzi i wielu innych produktów oraz rzeczy, ale nigdy nie wpadłabym na to, że da się stwierdzić brak uroczystości. No cóż, człowiek całe życie się uczy. Gdy już ochłonęłam i z pokorą przyjęłam do wiadomości swoje braki, przeczytałam w gazecie tytuł:

„Gdzie jest Beata Szydło? Brak premier rzuca się w oczy”

A więc może także wystąpić brak premiera.  Zastanawiam się, o czym dowiem się jeszcze z mediów. Lekcje są coraz ciekawsze.