Przestrzeń widzę ogromną

Namnożyło się nam ostatnio przestrzeni.

przestrzeńZawsze był to termin pojemny, najogólniej oznaczał nieograniczony trójwymiarowy obszar, w którym zachodzą zjawiska fizyczne, albo po prostu rozległy teren bez widocznych granic. Pojęcie przestrzeni, pojmowanej także jako dziedzina, sfera, płaszczyzna, tematyka, dyscyplina, zbiór elementów etc. stosowano w matematyce, fizyce, filozofii, geografii, antropologii, politologii i astronomii. Ale przyszły nowe czasy, czasy konsumpcjonizmu, i do akcji ruszyli marketingowcy. Aby klienta zachęcić, najlepiej sięgnąć do sprawdzonych, a jeszcze lepiej – wyszukanych nazw i niebanalnych pojęć. I tak obok przestrzeni konfiguracyjnej i przestrzeni absolutnej, przestrzeni logicznej, geograficznej, politycznej czy kosmicznej pojawiły się bardziej swojskie przestrzenie: miejskie (teraz wstyd powiedzieć, że coś dzieje się po prostu w mieście), sklepowe, eventowe i konferencyjne (to pomysł PR-owców hotelu Double Tree by Hilton), a także wypoczynkowo-konferencyjne. Młodzi pracownicy działów promocji teatrów zapraszają nie do foyer, a do przestrzeni teatru, w której organizowane są wystawy. Istnieją także przestrzenie biblioteczne, przestrzenie dźwiękowe, przestrzenie sztuki, przestrzenie swobody i inspiracji, przestrzenie aktywności, przestrzenie rozwoju, a nawet przestrzenie pasji. Firma Orange nie proponuje możliwości zatrudnienia, a zaprasza do „przestrzeni dla ciekawych ludzi, którzy potrafią dzielić swoją pasję z zaangażowaniem w pracy”. Twórcy programów komputerowych informują o istnieniu przestrzeni roboczej i przestrzeni osobistej oraz przestrzeni dyskowej i przestrzeni wariantów. A ostatnio dzięki reklamie dowiedziałam się, że właściciele opla astry mają do dyspozycji przestrzeń bagażową. Właściciele octavii są zasobniejsi – w tych samochodach jest i przestrzeń bagażowa, i pasażerska.

Z opisów działalności przeróżnych organizacji wynika, że przestrzeń można stworzyć, kreować, okiełznać, można ją także zauważyć i następnie zorganizować. Ciekawe zadania ma przestrzeń społeczna lub publiczna: w rozmaitych ogłoszeniach czytam, że ponieważ jest przyjazna, może integrować lub przygarnąć, a wcześniej można ją uruchomić lub udostępnić, powinna też być dobrze skomunikowana z resztą przestrzeni miejskiej.

Lękiem nabawiła mnie informacja pewnej galerii sztuki, że „tekst nieuchronnie znajduje się w przestrzeni języka”. A ja tu sobie po prostu piszę, nie zdając sobie sprawy, że mój wpis znajduje się w jakiejś przestrzeni!

Totumfacki – rewitalizacja

Konkurs na najpiękniejsze polskie słowo, ogłoszony przez Bibliotekę Śląską w Katowicach z okazji ustanowionego przez UNESCO Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, uświadomił mi, jak wiele starych słów niespodziewanie zyskuje nowe życie. Jednym z nich jest totumfacki.

Wbrew pozorom to rzeczownik. Choć ma źródłosłów łaciński (fac totum – rób wszystko), przez lata zadomowiony był w polszczyźnie. Dawniej totumfacki był zaufanym sługą gospodarza, jego prawą ręką, przełożony zlecał mu wykonanie najważniejszych i poufnych spraw. Był więc także powiernikiem, zausznikiem, dobrym kolegą i bratem łatą. Z czasem słowo to zaczęto łączyć z brzydszymi cechami: oznaczało osobę zaufaną, bez sprzeciwu wykonującą zlecenia zwierzchnika, która czasami wręcz się podlizuje, żeby uzyskać jego przychylność. W wydanym pod koniec XIX wieku Słowniczku wyrazów obcych Michała Arcta można znaleźć taką definicję: ‘totumfacki ł. zaufany sługa, jakby rodzaj powiernika, który ma prawo rozporządzać się w czyim domu, prawa ręka gospodarza; natrętny pieczeniarz, podejmujący się wszelkich usług’. Dodam, że pieczeniarz to ‘człowiek mający skłonności do żywienia się cudzym kosztem, lubiący dobrze zjeść na cudzy koszt; darmozjad’.

Nawet niezbyt uważni obserwatorzy obecnego życia politycznego dojdą do wniosku, że totumfackich ci u nas bez liku. Pierwsze miejsce w rankingu z pewnością mógłby zająć pewien znany wszystkim młody człowiek, który –  działając w imieniu szefa – brał na siebie trudne zadanie zwalniania z posad zasłużonych generałów, ale na usta ciśnie się wiele innych nazwisk, głównie związanych z partią rządzącą.

Ujawnione właśnie premie dla ministrów, pracowników kancelarii prezydenta i premiera, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i wielu innych związanych z rządem instytucji oraz wydatki pracowników Ministerstwa Obrony Narodowej ze służbowych kart kredytowych pozwalają domniemywać, że na rewitalizację zasługują także słowa sybaryta i birbant. A wyrażenie królowie życia w świecie polityki nigdy nie wyjdzie z obiegu.

Ps. Warto zauważyć, że drugie miejsce w konkursie na najpiękniejsze polskie słowa zajął ancymonek, a wśród niepięknych wyróżniono słowo szpanować. Znaki czasów.

„Pochylić się” brzmi dumnie

Posłowie, i to nie tylko obecnej kadencji, a także członkowie rządów: obecnego i poprzednich, urzędnicy wszystkich szczebli, dziennikarze, osoby publiczne i tak zwani zwykli ludzie bardzo lubią pochylać się.

Posłowie pochylają się nad ustawami i konsekwencjami ustaw, nad sytuacjami, problemami i zagadnieniami, a także nad okolicznościami i kontekstami. Wielu gorąco nawoływało, by pochylić się nad losem imigrantów.

Prezydent Andrzej Duda w trakcie kampanii wyborczej mówił, że państwo polskie powinno bardziej pochylić się nad rodzinami, teraz głosi, że warto pochylić się nad nową konstytucją.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik twierdzi, że warto pochylić się nad prawem o stowarzyszeniach i rozważyć zmianę przepisu, który mówi o możliwości delegalizacji niektórych stowarzyszeń.

Przedstawiciele opozycji parlamentarnej apelowali, by minister Zbigniew Ziobro i prezes Kaczyński  ponownie pochylili się nad zmianami w Sądzie Najwyższym.

Jerzego Owsiaka dwa finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy poświęcone pediatrii zmobilizowały do tego, „by praktycznie pochylić się nad tematem” braku łóżek dla rodziców na szpitalnych oddziałach dziecięcych.

Organizacje humanitarne pochylają się nad losem ubogich i bólem człowieka, nad bezdomnymi oraz nad znaczeniem słowa braterstwo, a pewne stowarzyszenia – nad zachowaniami dyskryminacyjnymi jako problemem systemowym i mechanizmem wykluczenia całych grup społecznych.

Zastanawiający się nad sensem życia proponują, by pochylić się nad codziennością, nad jej bogactwem, złożonością i kolorytem oraz nad odwiecznym dylematem: serce czy rozum?

Historycy pochylają się nad fenomenem nowożytnego państwa polskiego na tle powszechnym, a poloniści nad poezją Herberta.

Troszczący się o przyrodę pochylają się nad stanem polskiego morza oraz nad losem naszych skrzydlatych przyjaciół.

Pewien sołtys twierdzi, że trzeba pochylić się nad sprawą niedrożnych rowów melioracyjnych, a radni jednego z polskich miast proponują, by pochylić się nad tymże miastem jako pojęciem i konkretnym bytem w przestrzeni oraz nad pomysłem utworzenia miejskiej wypożyczalni rowerów i uchwałą o darmowej komunikacji dla dzieci.

Agencja Rolna i Restrukturyzacji Rolnictwa apeluje, by rolnicy pochyli się nad pewnymi dokumentami.

Inwestorzy pochylają się nad problemem, nad którymi akcjami warto pochylić się w pierwszej kolejności, a architekci wnętrz zastanawiają się, jak umiejętnie pochylić się nad przestrzenią dziecięcą.

Podczas pewnej konferencji pochylano się nad zagadnieniami męskiej płodności w kontekście zdrowia rodziny i społeczeństwa.

Nad losem dań niedojadanych w restauracjach pochyliła się swego czasu sieć hurtowni spożywczych Makro Cash and Carry, której klientami są w dużej mierze kucharze i właściciele lokali gastronomicznych.

Zoolodzy postanowili pochylić się nad nietypowym zagadnieniem. Mianowicie: po co pandzie łaty?

Niektórzy pochylają się nawet nad andrzejkową wróżbą i kolędą.

A gdyby tak wszyscy wyżej wymienieni i niewymienieni przestali się pochylać, a zaczęli interesować się, zastanawiać, rozważać, angażować w coś, rozpatrywać, zajmować się, analizować, badać, kalkulować, omawiać? Ale to chyba zbyt trudne.

Demokracja, dewastacja i inne de-

 

Od czasu, gdy władzę objęło Prawo i Sprawiedliwość, wzrosło zapotrzebowanie na używanie słów zaczynających się na de-.

demokracja
fot. Rafał Zambrzycki/www.sejm.gov.pl

Zaczęło się od demokracji. Słowo to było na ustach polityków wszystkich partii, choć z wymiany zdań wynikało jasno, że kryje się za nim jedno z najbardziej wieloznacznych pojęć. Demokracja stała się słowem-kluczem nieustających sporów – by łagodnie określić to, co działo się w sejmie i poza nim – i jednym z najczęściej w nich przywoływanych.

Potem nastąpił wysyp: delikt (konstytucyjny), demontaż (państwa prawa), destrukcja, dewastacja, destabilizacja, dezorganizacja. Oczywiście, w zależności od punktu widzenia (i przynależności partyjnej) opinie bywały różne: to, co dla jednych było deliktem, dla drugich było korzystaniem z prerogatyw; to, co dla poniektórych było demontażem państwa prawnego, dla innych było próbą zakwestionowania wyniku demokratycznych wyborów z października 2015 roku. Także destrukcja, dewastacja i destabilizacja okazały się pojęciami wieloznacznymi. Przedstawiciele partii rządzącej o dążenie do destrukcji państwa, jego dewastację i destabilizację oraz dezorganizację życia publicznego oskarżali demonstrujących na ulicach członków KOD i Obywateli RP, ci zaś mieli całkowicie odmienne zdanie. Niektórzy uczestnicy politycznych debat popadali w desperację, próbując przekonać do swoich racji.

Niemal w tym samym czasie królowanie rozpoczęły kolejne słowa-klucze: dekomunizacja i dezubekizacja, podobnie jak wyżej wymienione wywołujące ogromne emocje. O ile oznaczone nimi pojęcia bywały tak samo rozumiane po obu stronach politycznej barykady, o tyle postępujące ich śladem czyny już nie.

Gorące dyskusje wywoływały także decentralizacja i dekoncentracja (mediów). I znów wyraźnie zaznaczyły się różnice w rozumieniu kryjących się za tymi słowami pojęć. Dla decydentów i ich zwolenników oznaczały one dekoncentrację obcego kapitału na polskim rynku medialnym, dla ich przeciwników było to ograniczanie wolności słowa.

Ostatnie dni przyniosły wzrost użycia kolejnego słowa na de-: degradacja. Natychmiast pojawił się także zamiennik: degeneralizacja. Chodzi oczywiście o uchwaloną właśnie przez sejm tak zwaną ustawę degradacyjną. Na mocy tej ustawy osoby, które będąc w organach bezpieczeństwa państwa, działały na rzecz podtrzymywania reżimu komunistycznego oraz na szkodę państwa polskiego, zostaną pozbawione stopni oficerskich i podoficerskich. Złośliwcy pytają, kiedy kolej na karierę następnego słowa: dezorderyzacja.

A teraz posłużę się dedukcją: przypuszczam, że rodacy, porównując stan swoich kont bankowych z ministerialnymi po informacjach o wysokich nagrodach dla ministrów, wiceministrów i pracowników kancelarii prezydenta, często będą używać słowa debet.

 

Warunkowość, dostępność i inne -ości

Polscy politycy nad wyraz ukochali słowa kończące się na -ość. Ostatnio takimi gorącymi słowami są warunkowość, dostępność i praworządność. Chodzi o powiązanie rozdziału kwot z unijnego budżetu z przestrzeganiem wartości Unii Europejskiej w krajach członkowskich.

warunkowość
fot. Radek Pietruszka/PAP

„Nie należy wykluczyć tego, że w ramach debaty o budżecie będzie podjęty temat warunkowości dostępności środków unijnych dla poszczególnych państw” – stwierdził Konrad Szymański, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. A premier Mateusz Morawiecki po nieformalnym szczycie w Brukseli dodał: „Co do tej warunkowości mogę powiedzieć, że dzisiaj praktycznie za bardzo nie stanowiło to jakiegoś tematu gorąco dyskutowanego. W kilku głosach pojawiła się ta warunkowość, ale w bardzo różnym kontekście. Ja sam zresztą podkreśliłem, że warunkowość jest bardzo dobrym pomysłem potencjalnie, ale może być ona zależna od bardzo obiektywnych kryteriów”. Na tym litościwie skończę cytowanie wypowiedzi premiera, wyraźnie bowiem widać, że język ojczysty nie jest jego miłością. Przypomnę jedynie, że przyczyną warunkowości dostępności jest praworządność.

Elokwencję polityków pobudzają kolejne procesy legislacyjne i ważne wydarzenia. Podczas dyskusji o reformie sądownictwa z ust pracowników kancelarii prezydenta i premiera nie schodziły słowa sprawiedliwość i praworządność, a sam prezydent z pasją informował, że chce pogłębiać demokratyczność. Ostatnio słowami-kluczami wyzwalającymi silne emocje, związanymi z projektem ustawy dotyczącej życia publicznego, a firmowanej przez szefów służb z założenia działających niejawnie, są jawność i transparentność. Doprowadzenie Władysława Frasyniuka w kajdankach do prokuratury spowodowało natomiast, że często przywoływane było słowo równość (wobec prawa).

Wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej zadomowiły się u nas innowacyjność i konkurencyjność. Wszelkie inwestycje, a także produkty, procesy, usługi, maszyny, urządzenia, opakowania, dystrybucja, organizacja pracy, a nawet strategia cenowa (!) i promocja stały się natychmiast innowacyjne i konkurencyjne. Ba, okazało się, że nawet sposoby rekrutacji pracowników mogą być innowacyjne, co wpływa oczywiście na konkurencyjność.

Pobudzona licznymi -ościami, składam wniosek, którego źródłem jest racjonalność: partia rządząca, dostosowując się do obecnych tendencji, powinna zmienić nazwę. Prawość i Sprawiedliwość brzmi innowacyjnie.

 

„Perpetrators” i „bajka o Zagładzie”

Głośno ostatnio o wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, w której użył on słowa perpetrators w odniesieniu do Żydów, Polaków, Ukraińców, Rosjan i Niemców. To, że słowa mają duże znaczenie, zwłaszcza w świecie polityki, nie trzeba nikogo przekonywać. To akurat wywołało ogromne poruszenie na całym świecie.

W polskich mediach słowo perpetrators było tłumaczone na zbrodniarze, sprawcy, a także – kolaboranci. Każde niesie z sobą inny ciężar gatunkowy, co można dowolnie wykorzystywać w interpretacji. Dyskusji na temat tej wypowiedzi co niemiara, a ranga sprawy jest niebagatelna. Rozmówcy, pamiętając o burzy wywołanej konstatacją premiera, powinni starannie dobierać słowa, tymczasem niektórzy lekce je ważą.

perpetrators, dr Ewa Kurek
fot. Twitter TVP Info

TVP Info zaprosiła doktor Ewę Kurek, badaczkę stosunków polsko-żydowskich. Nie mam zamiaru polemizować z jej poglądami ani podważać historycznych faktów, chcę zwrócić uwagę na słowa. Niedawno wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki mówił o wrabianiu Polski w Holokaust, co spowodowało, że zabrakło mi tchu. W debacie publicznej, w tak ważnej sprawie TAKI język? Teraz pani doktor w licznych dostępnych w Internecie wywiadach mówi o stworzonej przez Żydów bajce o Zagładzie, twierdzi, że została uruchomiona masowa produkcja żydowskich kłamstw oraz że zrobili oni genialny PR na swojej Zagładzie. Przypomina także stworzone przez Andrzeja Niemojewskiego, poetę, pisarza i publicystę okresu Młodej Polski, skądinąd zabawne, określenie polskiego filosemity – „dwużydzian Polaka”. Doprawdy niezwykle cenne to sformułowania, wygłoszone w czasie krajowych i międzynarodowych napięć.

W programie O co chodzi, prowadzonej przez inną panią doktor, Magdalenę Ogórek, zapytana o rolę obywateli ojczyzny Hitlera w Holokauście, doktor Kurek, jak naukowcowi przystało, powiedziała: „Austriacy wyszli na czysto”, a broniąc słów premiera, stwierdziła „Jesteśmy w momencie być albo nie być”, co prowadząca potwierdziła: „Jesteśmy w momencie kulminacyjnym”. Domyślam się, co obie panie miały na myśli, ale wydaje mi się, że Szekspira bardzo zdziwiłaby taka trawestacja najsłynniejszego w historii literatury monologu.

Muszka Smokingowa Prezydenta Dudy

Jednym z przedmiotów licytowanych podczas 26. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy była muszka smokingowa głowy państwa, dumnie nazwana Muszką Smokingową Prezydenta Andrzeja Dudy.

muszka smokingowa
źródło: amjphotography.pl

Umiłowanie przez rodaków dużych liter przekracza wszelkie bariery zdrowego rozsądku. Zasadę pisowni, wedle której zdecydowaną większość wyrazów w języku polskim powinniśmy zapisywać małą literą, współbracia uznali za zgrzybiałą i anachroniczną i gdzie tylko się da puszczają wodze fantazji. W sklepach kupujemy Cukier Biały, Kawę Zbożową, Prawdziwy Chleb i wiele innych Artykułów Pierwszej (i Nie Pierwszej) Potrzeby, możemy także wykupić Ferie Zimowe w Promocji, dzięki różnym portalom dowiadujemy się, jak zapewnić sobie Zdrowie w Praktyce lub jak powinna zachowywać się Panna Młoda w Dniu Ślubu. Kupujemy Najlepsze Tonery w Polsce, możemy Wycenić i Zamówić Taniej Długopisy Reklamowe, a w wolnej chwili poczytać „Przygody Pana Kleksa” lub „W Pustyni i w Puszczy”. Niektórzy zaglądają do Słowników Polsko-Angielskich lub Polsko-Francuskich, przesyłamy sobie Najlepsze Życzenia, pewne Firmy Zapewniają Bezpieczeństwo i Zaufanie… Ręce opadają.

Makaron Cztero Jajeczny i „Sztuka Kochania”

Urzędniczo-dziennikarskie poletko również porasta nowinkami. Posłowie obradują w Sejmie, Senatorzy w Senacie, ministrowie stali się Ministrami, w ulicznych burdach interweniuje Policja, a w placówkach dyplomatycznych pracują Ambasadorowie. Zawieramy także Umowy, według których jesteśmy Stronami lub czegoś Uczestnikami, a w sklepach jesteśmy Klientami. Konkursy rozstrzyga Profesjonalne Jury (do niedawna jury składało się z założenia z profesjonalistów, teraz profesjonalizm to rzadkość, a więc jego obecność należy podkreślić), korporacjami i restauracjami zarządzają Menedżerowie, a sprawami pracowników zajmują się Specjaliści DS Zasobów Ludzkich.

Przypływ uczuć patriotycznych w narodzie też ma swoje przełożenie na pisownię: biało-czerwona jest Polską Flagą, hymn stał się Naszym Hymnem Narodowym, a w licznych pisemnych wypowiedziach przywoływane jest Polskie Godło. Długie lata sądziłam, że jestem po prostu Polką, teraz dowiaduję się, że przynależę do Narodu Polskiego, a o moje prawa obywatelskie dba Państwo Polskie. Tromtadracja, tak mnie i wielu innym niemiła, święci triumfy. A Gombrowicz w grobie się przewraca.

„Jakby” i „tak?” wiecznie żywe

Jesteśmy jakby apolityczni, tak? – powiedział jeden z lekarzy rezydentów po zakończonych fiaskiem rozmowach z (byłym) ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem.

jakby
fot. PAP/Paweł Supernak

Ucieszyłam się, ponieważ znowu, po dłuższej przerwie, znalazłam się w Jakbylandii. Moda na jakby, stawiane gdzie się da, zdaje się przemijać i bardzo zaczęło mi jej brakować. Ostatnio moją wiarę w trwałość obecności jakby w wypowiedziach rodaków podtrzymał prezydent Duda, który zapewnił społeczeństwo, że nie tylko jedno ugrupowanie wybierze swoich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa, ale także inne ugrupowania będą miały możliwość wskazania swoich jak gdyby kandydatów”. Wcześniej prym wiedli profesor Paweł Śpiewak i Mariusz Janicki z „Polityki”, ale może przeczytali mój post, a może ktoś inny uświadomił obu panom, że jakby nie wypada co chwila wątpić w jakby sens tego, co się mówi.

W Jakbylandii

Wydawać by się mogło, że powoli obumiera także moda na takanie. Ta irytująca maniera kończenia zdania partykułą tak? zdominowała wypowiedzi rodaków jakiś czas temu i skutecznie wyprowadzała mnie i wielu innych z równowagi. Już, już sądziłam, że moda przemija, ale wspomniany wcześniej młody lekarz boleśnie przekonał mnie, że jest wieczna.

Tak?anie

Może piwo dla Pana?

Może piwo dla Pana?
www.classiccarmag.net

W spocie Heinekena, przygotowanym w ramach kampanii pod hasłem „Kiedy prowadzisz, nigdy nie pij”, sir Jackie Stewart, trzykrotny mistrz świata Formuły 1, nie sięga po piwo, które oferuje mu kelner. Reklamówka nagrana jest w języku angielskim, polski odbiorca może przeczytać przetłumaczony tekst.
– Może piwo dla Pana? – Nie, dziękuję, wciąż prowadzę, odpowiada sir Stewart.

Duże litery stosowaliśmy w listach i pismach oficjalnych, bo to forma grzecznościowa i odzwierciedlała szacunek dla adresata. Dużą literą zwykliśmy pisać także te wyrazy, które dotyczą osób darzonych przez piszącego szacunkiem, miłością, na przykład Kochani Rodzice, Moja Droga. Tak było do niedawna. Od jakiegoś czasu rodacy darzą miłością i okazują (na piśmie) szacunek komu tylko się da. Co i rusz na różnych paskach w różnych programach telewizyjnych czytam, że Pani Zofia Kowalska uczyniła to czy tamto, a co innego uczynił Pan Paweł Kowalczyk. Często też z adresowanych do mnie mejli mogę dowiedzieć się, że organizowane jest spotkanie z jakąś Panią lub Panem. Ja często jestem tylko panią. Widocznie na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Zaglądam do Internetu i czytam:

Czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani
Czy ta Pani tego Pana chce (fragment tekstu piosenki Anny Wyszkoni)

Firma sprzątająca zatrudni Panią/Pana do sprzątania klatek schodowych.

Pan i Pani House”, czyli pomysłowe, szybkie metamorfozy i inspirujące aranżacje wnętrz. Nowy program TVN.

„Czy Pan/Pani mnie słyszy?”, czyli nowy sposób teleoszustów. Nie daj się nabrać!

No i oczywiście: Pani pozna Pana. Bo może gdyby pani poznała pana, to oboje Państwo poczuliby się dotknięci?

Generowanie pomysłów

Na potęgę ostatnio generujemy. Generujemy zysk, dochód, patologię społeczną, zjawiska kryzysowe, oszczędności, przychód, wzrost sprzedaży, straty, a nawet problemy. W hołdowaniu językowym modom jesteśmy niezłomni.

Kiedyś generować oznaczało «wytwarzać pewną postać energii lub pewną formę przenoszenia energii». Jako pomniki tamtych czasów istnieją jeszcze generatory. Potem nastał świat komputerów i rozpoczęło się generowanie dokumentów elektronicznych, kodów kreskowych, raportów, analiz czy map. Na skutek wpływu języków angielskiego i niemieckiego zaczęliśmy generować w znaczeniu powodować, powstawać, wytwarzać coś. Firmy dzisiaj generują zyski lub straty, a reklamy koszty. Generowanie stało się modne i pooooszło. A że czasem jest śmiesznie?

Generujemy długi, rekomendacje, wartości ekonomiczne, deficyt budżetowy, potencjał rozwojowy i dobre wyniki, a także fake newsy. Pewien zespół biologów ogłosił, że rośliny generują dźwięki, a inni badacze zastanawiali się, „czy wskazówki wzrokowe są w stanie powodować świąd, a co za tym idzie – generować drapanie”. Dziennikarze informują, że sytuacja w Arabii Saudyjskiej generuje podwyżki ropy, a ktoś, krytykując media, stwierdził, że generują one i nagłaśniają konflikty. Któryś ministerialny urzędnik ogłosił z powagą, że muzea, domy kultury i ośrodki zdrowia nie generują zbyt wielkiej wartości dodanej, zatroskany przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej – że złe użytkowanie mieszkań generuje awarie, a kolejarze alarmują, że prace torowe mogą generować niebezpieczne zdarzenia. W gazetach czytam, że Polska to kraj zmiennej pogody, co generuje problemy, a dzięki reklamie pewnej gry komputerowej dowiedziałam się, że można generować wiarę i osiągnąć religijne zwycięstwo.

fot. Radek Pietruszka/PAP

Choroba generowania nie omija również osób na świeczniku. Wicepremier Mateusz Morawiecki twierdzi, że spóźniony import usług nie powinien generować zaległości w VAT oraz że inwestycje w infrastrukturę powinny generować PKB, a nie głównie koszty. Reżyser Patryk Vega – że kino nie jest w stanie generować złych zachowań, od Piotra Osęki, historyka i publicysty, dowiedziałam się, że stosowane w Wiadomościach TVP zabiegi techniczne „mają ustawiać widza i generować jego niechęć, pogardę czy nienawiść wobec polityków przeciwnych PiS-owi”. Szef MSWiA Mariusz Błaszczak po ulicznych zamieszkach stwierdził, że policja nie reagowała od razu, ponieważ sytuacja mogła generować większe konflikty.

Pewien znajomy budowlaniec ostatnio stwierdził, że podczas prac remontowych generuje śmieci w kartonie. A ja podjęłam postanowienie: muszę wygenerować większy ruch na swojej stronie internetowej. Przecież aktywność generuje aktywność. Tylko w jaki sposób wygenerować pomysły?