Nie trwaj, momencie!

fot: Kancelaria Premiera

Pani premier Beata Szydło, gość Wiadomości TVP, tłumacząc, dlaczego rząd nie uwzględni wniosku o referendum w sprawie reformy edukacji, powiedziała, że co prawda referenda są potrzebne, „natomiast w tym momencie mamy szczególną sytuację”.

Moment ma to do siebie, że trwa krótko, można by więc było liczyć, że w następnym momencie sytuacja nie będzie już szczególna i zostanie podjęta inna decyzja. Sądzę, że wielu składających podpis pod wnioskiem o referendum po wypowiedzi pani premier mogłoby żywić taką (płonną) nadzieję. Płonną, bo jakiś czas temu w tym momencie zaczęło zastępować aktualnie i – niestety – pani premier to właśnie miała na myśli. Oczywiście nietrudno domyślić się, że to kalka angielskiego at the moment, co oznacza aktualnie właśnie. W peerelowskiej nowomowie panowało koszmarne na chwilę obecną, które szczęśliwie umarło śmiercią naturalną. Ale rodacy teraz uznali, że stare i wysłużone aktualnie (lub obecnie) pora wysłać na emeryturę i „z żywymi naprzód iść”, czyli – jakżeby inaczej – zaczerpnąć inspirację z anglojęzycznego świata. No i znowu uszy i rozum cierpią.

Nie trwaj, momencie, nie jesteś piękny!

 

Ubieranie rękawiczek

fot. portalsamorządowy.pl

Gazety doniosły, że w ostatni poniedziałek Robert Biedroń, prezydent Słupska, odwiedził Poznań i podczas spotkania z jego mieszkańcami powiedział:

„PiS daje kawę na ławę. A Platforma ubiera białe rękawiczki, tylko niestety ma pod nimi coś jeszcze”.

Drgnęła czuła struna w mojej polonistycznej duszy. Od lat cierpię, gdy słyszę o ubieraniu butów, płaszczy, swetrów, spodni czy sukienek. W co rodacy te części garderoby ubierają? Na ulicy widzę buty jasne i ciemne, skórzane i plastikowe, brudne  i czyste, ale ubranych w coś nie mogę się dopatrzyć. Mimo starań nie potrafię też dostrzec żadnych ubranych okryć ani innych elementów stroju. Po słowach Roberta Biedronia zaczęłam głowić się, w co można ubrać rękawiczki. Zadanie tym trudniejsze, że ma to uczynić partia polityczna. Jako starożytna polonistka ciągle pamiętam, że ubrać można na przykład choinkę albo dziecko. Ja sama uparcie części garderoby wkładam. I jestem wtedy ubrana.

 

 

Spadanie w dół

fot. Michał Rozbicki

Eurodeputowana Róża Thun, zapytana (podczas manifestacji w obronie niezawisłości sądów) o pozycję Polski w Europie, powiedziała, że zaufanie do naszego kraju spada w dół. Przy czym z mimiki jej twarzy nie dało się wyczytać, czy spostrzegła swoją niezgrabność. Gdybym chciała być uszczypliwa, zapytałabym, w jakim okresie czasu odnotowano ten spadek i czy pani poseł zamierza kontynuować dalej swoją pracę nad poprawą wizerunku kraju. A także, czy zamierza w swej pracy iść do przodu, by pracować nad opinią o Polsce zagranicznych obcokrajowców. Plus dodatkowo: czy uważa, że są szanse, by ta opinia mogła poprawić się na lepsze. Ale nie chcę.