Caritas jest kobietą

Przy okazji 26. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odżyły dyskusje o wyższości WOŚP nad Caritas lub Caritas nad WOŚP. 

CaritasDziennikarze piszą o złym Owsiaku i dobrym Caritasie (albo odwrotnie), o księżach z Caritasu, pracownikach Caritasu, braku raportów Caritasu, rodzinach, które zamieszkały w Caritasie, o skuteczności Caritasu, zastanawiają się, jak wygląda sytuacja w Caritasie. Mnie wszystko boli, gdy widzę lub słyszę męskie końcówki w odmianie nazwy tej zasłużonej organizacji. Sama Caritas Polska nigdy tego nie robi. W jej komunikatach caritas (to łacińskie słowo rodzaju żeńskiego oznacza m.in. ‚uszanowanie, szacunek, miłość, miłosierdzie’) zawsze jest kobietą.

Podobnie cierpiałam, gdy swego czasu działała w Polsce prawicowa partia polityczna Libertas. Czytałam i słyszałam o działaniach Libertasu, o kłopotach z rejestracją Libertasu, docierały do mnie wieści o tym, co w Libertasie się dzieje, krytykowano rzekome promowanie Libertasu w TVP. Libertas po łacinie oznacza ‚wolność, wolnomyślność, nieskrępowane życie’ i również jest rodzaju żeńskiego. I choć językoznawcy uznają odmienianie caritas i libertas według męskiego wzorca (jak hałas, szałas, głuptas), buntuję się. Ja ciągle będę pisać i mówić ta Caritas, o tej Caritas i nie obdarzę sympatią tych, którzy zapiszą się do Libertasu, a nie do Libertas. Nie wybiorę się też do Wenusa, planetarium w Zielonej Górze, choć czynią tak niektórzy mieszkańcy tego miasta. Kupię bilet do Wenus. Ryzykuję, że zostanę uznana za dziwaczkę, ale trudno. Łacina jest mi bliska i odrywanie słów od korzeni, tak ostatnio popularne, trudno mi zaakceptować.

A zarówno Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, jak i Caritas pomagają ludziom i ustawianie tych organizacji po dwóch stronach barykady nie ma sensu.