Celibat i cela Cezarego Jurkiewicza

Cezary Jurkiewicz, celibat i cela
youtube.com, wpolsce.pl

„Ja cztery lata spędziłem w seminarium i stwierdziłem, że celibat nie jest miejscem dla mnie” – z filuternym uśmiechem powiedział Cezary Jurkiewicz, prezes Polskiej Fundacji Narodowej, o którym (i o której) ostatnio głośno za sprawą tak zwanej afery billboardowej. W telewizyjnym reportażu przytoczono wiele wypowiedzi pana prezesa, ta mnie urzekła. Pan Jurkiewicz zapewne skojarzył celibat z celą (zakonną), co nie jest pozbawione sensu, jednak nazwanie celibatu miejscem nie najlepiej o nim świadczy.

Kiedyś Władysław Gomułka pomylił Syjon z Syjamem, Przemysław Gosiewski filipiki z Filipinkami, Andrzej Duda rząd z żądzą, Andrzej Lepper break dance z tajemniczym bredgensem (Bredgensem?), a Ryszard Petru Rubikon z równie tajemniczym rubikoniem. Wpadki polityków, nie tylko językowe, to już codzienność. Coraz rzadziej śmieszą, a coraz częściej irytują. Polityk już od dawna nie brzmi dumnie.

Prezes Narodowej Fundacji powiedział także: „Byłem bardzo aktywny, jeżeli chodzi o katechizację”. Jeżeli chodzi o konstrukcję „jeżeli chodzi o”, ja też wkrótce będę bardzo aktywna.