Dwójka osób, piątka synów

Słuchając młodych ludzi, którzy karierę dziennikarską zaczynają od ulicznych sprawozdań, dochodzę do smutnego wniosku, że podczas zawodowej edukacji nacisk kładzie się na mówienie na różne sposoby o tym samym, a nie na precyzję i staranność wypowiedzi.

Od dawna nie mówimy dziesięcioro przykazań, tylko dziesięć przykazań, bo tak łatwiej. Odmiana liczebników zbiorowych sprawia nam tak wiele kłopotów, że już lata temu postanowiliśmy z niej zrezygnować lub przynajmniej ograniczyć. Dwoje, dwojgu, dwojgiem, pięciorgiem, dziesięciorgiem, dwanaścioro, osiemdziesięcioro, sto pięćdziesięcioro dwoje to tak trudne formy, że lepiej je omijać. Gdy jakaś kobieta twierdzi, że jest matką trójki dzieci, gdy policjant mówi o dwójce pieszych, nie denerwuję się przesadnie, ułatwianie sobie życia jest jak najbardziej zrozumiałe, choć lepiej by było, gdyby mówiono o pięciorgu dzieciach albo dwojgu pieszych, jeżeli to kobieta i mężczyzna, lub dwóch, jeżeli pieszymi byli panowie. Nie tylko z liczebnikami zbiorowymi mamy kłopot. Pięć kobiet – proste, ale pięciu mężczyzn, pięcioma mężczyznami – odmiana w rodzaju męskoosobowym stanowi problem. Ale radzimy sobie, piątka nam pomaga.

Gdy na pasku w telewizorze lub w artykule w gazecie czytam o rodzicach piątki synów, gdy dziennikarz opowiada o wypadku, w którym kierowca samochodu rozjechał (!) trójkę dzieci, a świadkami wypadku była dwójka osób lub czwórka przechodniów, trudno mi sięgać do pokładów tolerancji. Wydawać by się mogło, że zwłaszcza dziennikarze, których wypowiedzi stają się wzorem do naśladowania, powinni posługiwać się starannym językiem i omijać potoczne wyrażenia. Słuchając młodych ludzi, którzy karierę dziennikarską zaczynają od ulicznych sprawozdań, dochodzę do smutnego wniosku, że podczas zawodowej edukacji nacisk kładzie się na mówienie na różne sposoby o tym samym, by wypełnić czas antenowy, a nie na precyzję i staranność wypowiedzi. Bo słów mnóstwo, treści mało, a forma kuleje.

Jedna z młodych dziennikarek, chcąc precyzyjnie się wysłowić, swoją wypowiedź poprzedziła wstępem: „Precyzując dokładnie…”. Ja też postanowiłam dokładnie sprecyzować swoją opinię: Dwójka, państwo dziennikarze!