Zupełna nieprawda

Bartłomiej Misiewicz, od jakiegoś czasu ulubieniec mediów, przed wejściem do siedziby Prawa i Sprawiedliwości, w której obradowała komisja PiS jemu poświęcona, wygłosił oświadczenie:

„Jest mi bardzo przykro, że dziennik „Fakt”, który po raz kolejny okazał się brukowcem i opisał wczoraj w swoim artykule zupełną nieprawdę, dzisiaj to powtarza. Jest mi tym bardziej przykro, że dziennik „Rzeczpospolita” dopuścił się wczoraj opisania zupełnej nieprawdy„.

Zbaraniałam. To nieprawda może być zupełna i niezupełna? Całkowita i częściowa? Wyrażona w procentach? Ułamkach?

Ciąg dalszy nastąpił. Komisja w osobach Joachima Brudzińskiego, Marka Suskiego, Mariusza Kamińskiego i Karola Karskiego  „po wnikliwej analizie postępowania pana Bartłomieja Misiewicza całkowicie negatywnie oceniła jego postawę”.

Zbaraniałam po raz drugi. Uruchomiłam proces logicznego myślenia i wyszło mi, że można oceniać coś także niecałkowicie negatywnie, czyli tak troszkę negatywnie. Albo troszkę pozytywnie. Albo dosyć pozytywnie, jak powiedział któregoś dnia Grzegorz Miecugow.

Co to się z narodem porobiło, że przestał rozumieć znaczenie słów? Co i rusz słyszę, że czyjeś stwierdzenia są bardzo populistyczne, konkursy powinny być bardzo zobiektywizowane, sprawa jest bardzo kontrowersyjna, jakaś sytuacja bardzo patowa albo bardzo groteskowa, a specjalista powinien być najprofesjonalniejszy. To ja bardzo i całkowicie przeciwko temu protestuję.

 

 

 

Zdjęcie B. Misiewicza: Maciej Luczniewski, J. Brudzińskiego: Grzegorz Celejewski, M. Kamińskiego: wiadomości.onet.pl, M. Suskiego: Tomasz Gzell