Walnąć – kolokwializm na salonach

fot. tvn24.pl

Po wypadku premier Szydło pod Oświęcimiem ciągle w relacjach telewizyjnych słyszę o samochodzie, który walnął w drzewo. Zdumiała mnie Justyna Pochanke, która w trakcie jednego wywiadu najpierw poinformowała widzów, że samochód, którym jechała premier, walnął, następnie, że przyładował w drzewo, a później wspomniała, że ktoś musi walnąć się w piersi. Także dbający o polszczyznę i często dający temu wyraz inny dziennikarz, Tomasz Sianecki, mówił tego samego dnia o waleniu w owo nieszczęsne drzewo. Lata temu zauważyłam, że walnąć zastępuje uderzyć. Mam męczącą wadę – słyszę słowa. I w walnąć słyszę potoczne określenia mocnego uderzenia, zrobienia czegoś zdecydowanie, trafienia czegoś w coś. Czy tylko ja?